sobota, 1 marca 2014

Glukometry słodkich zza granicy- Insta przegląd.

Doszłam do wniosku, że Instagram jest pełny diabetyków :D Zdjęć otagowanych 'diabetic' czy 'diabetes', 'insulin pump' jest ogrom! Dziś postanowiłam zrobić przegląd i poszukać jakich glukometrów używają nasi słodcy znajomi zza granicy. Są takie, których używamy też my w Polsce, ale są też zupełnie nieznane mi cudeńka. Chciałam je jakoś usystematyzować, podzielić na takie, które są w Polsce, a których nie ma, ale myślę że najlepszym rozwiązaniem będzie po prostu ułożenie ich według producentów/ nazw. Tak więc zapraszam Was serdecznie do oglądania!
Accu- Chek:






BG Star:


iBG Star to jeden z bajerów za granicą- jest to glukometr, który podpina się do iPhone'a ;-)

Contour:




OneTouch:






Jeden glukometr, a tyle różnych nazw! U nas jest to Optium Xido :-)




 I na koniec pojedyncze "kwiatki" ;-)










czwartek, 27 lutego 2014

Pies na... niedocukrzenie?

Kiedy pierwszy raz natknęłam się w sieci na termin "Diabetic Alert Dog" byłam w szoku. Jak to? Pies potrafi wyczuć, kiedy mam niedocukrzenie? Niemożliwe... A jednak. 



Na czym to polega? Pies jest szkolony do wyczuwania zmian chemicznych, które następują w ciele diabetyka podczas trwania hipoglikemii. Czując, że coś jest nie tak, pies zaczyna interweniować- informuje o tym chorego stukając w niego nosem, skacząc, chodząc za nim. Niektóre z nich są nawet uczone przynoszenia wtedy glukometru!

Takie szkolenia są bardzo popularne poza granicami naszego kraju- w szczególności w Stanach i w Niemczech. W Polsce metodę szkolenia psów do wyczuwania niedocukrzenia opracował trener psów z Gdańska, Sebastian Golisz, wraz z dr Jolantą Wittek- Pakuło (artykuł o nich znajdziecie TUTAJ i TUTAJ).

Z tego co udało mi się wyczytać na Forum Diabetica wiem, że psami najbardziej nadającymi się do bycia DiabDogami są posokowce bawarskie, labradory i goldeny, jednak minusem tych dwóch ostatnich jest ich wielkość, często wchodzą na leżącego pacjenta). Potencjalnymi kandydatami są też pudel, sznaucer czy szpic. Na DiabDoga zupełnie nie nadają się psy małe, bigle czy psy pasterskie.

Ceny wyszkolenia psa na DiabDoga są wysokie- w Polsce to koszt ok. 4.000 euro (1), w Niemczech nawet do 8.000 e.

Zdarzają się też psy czy koty, które po prostu mają "dar" i wiedzą, co z nim zrobić :-) Na blogu Weroniki Blue Sugar Cube możecie przeczytać historię Oli i jej anioła stróża, suczki Poni.

Jeśli ciekawi Was ten temat zapraszam do przeczytania całego wątku o psach dla diabetyków na Forum Diabetica w tym temacie.

Z pomocą przyszedł też standardowo Instagram :-)




wtorek, 25 lutego 2014

Cukrzyca nie musi być nudna! Cz. 1- saszetka na pompę insulinową

Gdy zdecydowałam się na zakup pompy insulinowej szukałam pomysłów jakby ją nosić. Początkowo dzięki wyjazdowi cioci do Kanady udało mi się zakupić za pół ceny 2 etui firmy Medtronic- jedno z neoprenu, a drugie to pas na brzuch na rzep. Po jakimś czasie trafiłam na zagraniczne sklepy oferujące saszetki na pompy insulinowe- z najróżniejszych materiałów, w różnych formach, no szał! Pomyślałam "Szkoda, że u nas nic takiego nie ma". Nie minęło zbyt dużo czasu i na polskim rynku pojawiły się firmy oferujące piękne kolorowe saszetki. 

Dziś chciałabym przedstawić Wam saszetki firmy MayLily oraz krótki wywiadzik z właścicielką, Panią Katarzyną Mitas :-)


SOSweet: Na początku chciałabym zapytać o samo szycie- jesteś samoukiem, czy uczyłaś się 'na krawcową'? A może masz od tego ludzi? ;-)

K. Mitas: Nie szyję sama – zlecam szycie profesjonalnej szwalni. Współpracuje ze mną także stale krawcowa, która specjalizuje się w precyzyjnych pracach, szyje właśnie m.in. saszetki na pompy J

SS: Skąd wziął się w ogóle pomysł szycia saszetek na pompy insulinowe?

K.M.: Pomysł wziął się oczywiście z życia (jak na wszystkie produkty MayLily). Koleżanka ma córeczkę chorującą na cukrzycę – podsunęła mi pomysł, żeby uszyć saszetkę, skoro dysponuję tak kolorowymi i miłymi w dotyku tkaninami. Mała Martusia przetestowała prototyp wraz z mamą i tak saszetki trafiły do sklepu.

SS: Gdzie szukasz inspiracji? Co Cię inspiruje?

K.M.: Inspirują mnie same dzieci – mam dwie córeczki i wokół sporo znajomych z małymi dziećmi. Wiem, że maluchy kochają kolory i miłe w dotyku materiały. Staram się, żeby saszetki były różnorodne, tak, by można było wybrać coś idealnie we własnym, dziecięcym guście.


SS: Jakie rodzaje etui szyjesz? Z jakiego materiału?

K.M.: Etui jest uniwersalne, pasuje na większość pomp na naszym rynku. Jest zamykane na zamek, a pas jest regulowany za pomocą rzepu.). Saszetki są wykonywane z tkaniny typu minky, bardzo miłej w dotyku, uwielbianej przez dzieci, a także z naturalnej, delikatnej tkaniny bambusowej (świetne na lato i dla dzieciaczków z problemami skórnymi).

SS: Widzę, że większość wzorów jest ukierunkowana na dzieci. Czy w ofercie sklepu znajdziemy również saszetki dla dorosłych?

K.M.: Nie mamy saszetek typowo dla osób dorosłych, ale na indywidualne zamówienie możemy bez problemu takie wykonać J

SS: Czy wykonujesz też saszetki na zamówienie?

K.M.: Oczywiście zdarza mi się wykonywać saszetki na indywidualne zamówienie (np. szersze, na nietypową pompę, w określonej kolorystyce, etc.)

SS: Co oprócz saszetek na pompę można znaleźć w Twoim sklepie?

K.M.: Oprócz saszetek w moim sklepie jest cała masa nietuzinkowych akcesoriów dla dzieci – od zabawnych szlafroczków, przez megachłonne i kolorowe ręczniki bambusowe, po kocyki, poduchy, przytulanki, aż do apaszek, czapeczek i innych cudowności J

Saszetki MayLily są tak śliczne i słodkie, że gdyby nie to jestem już trochę 'stara' ;-) sama bym sobie taką sprawiła! Zobaczcie!







Więcej na temat produktów firmy MayLily znajdziecie na ich stronie internetowej połączonej ze sklepem , fanpage'u na FB czy na Instagramie :-)

A Wy/ Wasze dzieci- w czym nosicie swoje pompy? :-) 

P.S. Na koniec chciałam serdecznie podziękować Pani Kasi za znalezienie chwilki i udzielenie odpowiedzi na pytania :-)

niedziela, 23 lutego 2014

"Słodki" tatuaż? Insta przegląd.

Na koniec weekendu zapraszam Was na lekki wpis o tatuażach :-)

Przez ostatnie kilkanaście lat sztuka ozdabiania ciała tatuażami stała się o wiele bardziej popularna. Nie są one już postrzegane jako temat tabu, czy też oznaczenie marynarzy czy przestępców :-D Pierwotnie tatuaże wykonywano jako obrząd rytualny w wielu plemionach na całym świecie. 

Obecnie tatuaż dla niektórych jest tylko ozdobą, niektórzy poprzez "dziaranie" się wyrażają siebie, swoje poglądy, zainteresowania. Na Instagramie aż roi się od zdjęć zamieszczanych przez diabetyków- są to napisy "I'm diabetic", tak dobrze znane nam niebieskie okręgi czy też węże Eskulapa+ dodatki. Ale czy tatuaż u diabetyka to dobry pomysł? Na ten temat nie będę się rozpisywać, ponieważ bardzo szerokie i fachowe wyjaśnienie tego tematu, również przez lekarzy, znajdziecie TUTAJ, na stronie szugarfrik.pl , a ja Wam pokażę tatuaże naszych słodkich znajomych, najczęściej zza granicy :-)


















A Wy, czy zrobilibyście sobie taki tatuaż? :-) Pozdrawiam!